Do Barcelony polecimy już w lipcu?

Według zapowiedzi hiszpańskiego premiera Pedro Sancheza wynika, że międzynarodowy ruch turystyczny ma być wznowiony w lipcu, a hotelarze mają już szykować swoje obiekty na potrzeby turystów.

Duża część osób skreśliła na ten rok Hiszpanię jako cel swojego wakacyjnego wyjazdu. Bardzo liczba przypadków koronawirusa, długie wychodzenie z epidemii i wreszcie same zapowiedzi hiszpańskich polityków nie pozostawiały złudzeń – w tym roku o wyjazdach do Hiszpanii możemy zapomnieć.

Hiszpański rząd nakreślił nawet plan wychodzenie z gospodarczego lockdownu. Według jego założeń, turystyka w wakacje miała wrócić, ale mieć wymiar tylko i wyłącznie krajowy. Nawet władze należących do Hiszpanii wysp kanaryjskich, bardzo popularnych wśród polskich turystów informowały, że realny restart zagranicznej turystyki to… październik.

Naszym zdaniem – turystyka zagraniczna wróci szybciej

Sporo czytelników strony pisało do nas o informacje dotyczące ew. wyjazdów do Barcelony w lipcu i sierpniu. Wszystkim odpisywaliśmy opisując nasz pogląd na tą sprawę. Dalej się tego trzymamy nie zmieniając zdania.

Mimo, że na co dzień nie mieszamy w Hiszpanii. to jednak zajmujemy się branżą turystyczną. Cała Europa postępuje podobnie w dobie epidemii, więc trzeba wziąć pod uwagę kilka kwestii:

  • znudzenie społeczeństwa izolacją
  • bunt przeciwko niemożności realizowania zagranicznych podróży
  • bardzo duży udział procentowy turystyki w PKB dużej części krajów

Ten ostatni punkt jest według mnie kluczowy. Póki co dużo do powiedzenia w sprawie kolejnych kroków na froncie walki z koronawirusem mają ministrowie zdrowia poszczególnych państw. Okres największego strachu się jednak skończy i nadejdzie rozliczanie bilansu zysków i strat. Póki co okazuje się, że mimo zaraźliwości, udział przypadków śmierci nie jest duży, a liczba ogólnych śmierci obywateli nie odbiega zanadto od tego, co notowano w latach ubiegłych.

W poturbowanych gospodarkach zaczną wygrywać głosy, które będą apelowały o skupienie się na interesach większości obywateli, a te są jasne – jak najszybszy powrót do normalnej, zawodowej aktywności.

Z tego względu zdania głów rządów poszczególnych krajów mogą się w tej sprawie szybko zmieniać. W tym tygodniu władze Grecji zapowiedziały m.in. otwarcie sezonu turystycznego. Turystyka, w tym głównie zagraniczni turyści generują w krajach typu Grecja, Hiszpania czy Francja do nawet 20 procent PKB. To gigantyczna gałąź gospodarki z której wagi zdaje sobie zdawać coraz więcej osób. Zwłaszcza w dobie realnych recesji większości krajów, przyjazd zagranicznych turystów może być prawdziwym kołem zamachowym gospodarek.

Pedro Sanchez – czekamy na turystów w lipcu

Na potwierdzenie powyższego, sporym echem odbił się wczorajszy materiał cytujący słowa premiera hiszpańskiego rządu. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, front został zmieniony. Sanchez zaprasza zagranicznych turystów już od lipca!

Stan zagrożenia epidemicznego w Hiszpanii został przedłużony do 7 czerwca, a kraju poszczególne regiony mają mniej lub bardziej zróżnicowane reżimy sanitarne.

Szef rządu zaapelował również do branży hotelarskiej o rozpcozęcie przygotowań do otwarcia zagranicznej turystyki od lipca. Nieznane są jeszcze szczegóły dotyczące ew. warunków sanitarnych i gastronomicznych.

Co dalej?

Ważną sprawą jest również to, że żadna “mądra głowa”, w tym ministrowie zdrowia czy szef WHO nie wiedzą, jak dalej będzie zachowywał się wirus. Śledzenie aktualnych wiadomości nic nie daje, bo wszystko są to tylko “prognozy” i dużo zależy od rządzących poszczególnych krajów.

Od samego początku śmieszyły mnie wymysły z pleksi – parawanami itp wynalazkami. To tylko kolejne pomysły – wymysły dla znudzonych siedzeniem w domu ludzi. Tak naprawdę za np. trzy tygodnie stan aktualnych informacji może być diametralnie inny.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Polacy w tym roku są skazani na wakacje w kraju. Później pojawiały się głosy o możliwych wyjazdach do Czech, Słowacji czy Węgier. Teraz już coraz więcej osób wymienia kolejne unijne kraje do których możliwie udamy się w tym sezonie wakacyjnym. Trzymajmy zatem rękę do pulsie!

Tomasz Filak
mybarcelona.pl

2 odpowiedzi do «Do Barcelony polecimy już w lipcu?»

  1. Patrycja pisze:

    Oby się udało i było bezpiecznie. Planuję wyjazd w drugim tygodniu lipca. Ile można siedzieć w domu?! Dziękuję za Waszą stronę. Dzięki niej udało mi się perfekcyjnie zaplanować pierwszy wyjazd, a teraz wracam:-) Ciężko nie wrócić…

    1. Beata & Tomek pisze:

      Myślę, że raczej na pewno się uda. Chodzi tu teraz głównie o to, aby na miejscu czuć się normalnie… Pewnie nie wszystkie atrakcje wrócą jeszcze w lipcu do normalnego funkcjonowania. Sagrada Familia pierwotnie planowała powrót dopiero na wrzesień, ale myślę, że w reżimie sanitarnym otworzy się wcześniej.

      My w każdym razie z racji anulowanego wyjazdu w święta przymierzamy się na drugą część roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *